Trudno o logikę w Narodzie


To prawda, temat dzisiejszego felietonu poruszałem już kilkakrotnie, ale jak widać trzeba co pewien czas do niego wracać. Po to, aby właściwie poustawiać priorytety, ale też przypomnieć wszystkim kilka faktów i przypomnieć, że należałoby być w swoim postępowaniu konsekwentnym.

Nigdy nie byłem, nie jestem i najprawdopodobniej nie będę fanem rapu. To zdecydowanie nie moje muzyczne klimaty. Z tego powodu akcja #Hot16Challenge2 jeszcze kilka dni temu nie obchodziła mnie wcale. Podobnie zresztą jak inne tego typu spontany, że wspomnę popularne kilka lat temu polewanie się lodowatą wodą z wiadra. Wtedy miało to uzmysłowić ludziom, z czym zmagają się chorzy na rzeczywiście straszną chorobę, jaką jest ALS, aby zebrać środki na ich leczenie. Teraz chodzi o wsparcie personelu medycznego najbardziej potrzebnym sprzętem do walki z pandemią koronawirusa. I wszystko szłoby swoim tempem, gdyby niejaki raper Zeus nie nominował do tej akcji prezydenta Andrzeja Dudy. Ten wyzwanie przyjął, utwór z motywem ostrego cienia mgły wykonał, Marylę Rodowicz i Mateusza Morawieckiego nominował, po czym… dowiedział się (w tym od rapera, który go nominował), że udział w takiej akcji to dla niego powinna być hańba i wstyd. Czemu? Bo to przecież on jest obecnie u władzy, a tym samym ma wpływ na wydatkowanie publicznych pieniędzy. A w ogóle to na początku roku mógł przekazać dwa miliardy złotych na onkologię zamiast na media publiczne, więc teraz niech bezczelnie nie pajacuje!

Pominę fakt, że ostatnia kwestia wcale tak prosto nie wyglądała, zresztą akurat onkologia z walką z wirusem – poza koniecznością ochrony chorych jako grupy podwyższonego ryzyka – za wiele wspólnego nie ma. Przy tej okazji jednak muszę przyznać, że nie mogę zrozumieć, czemu prezydent jest krytykowany za udział w „czelendżu”, podczas gdy równolegle w zasadzie wszystkie poprzednie rządy nie widziały niczego złego we wspieraniu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. A opierało się to na dokładnie identycznej zasadzie – wychwalania Jerzego Owsiaka jako wielkiego dobroczyńcy mimo tego, że jego akcja polega na łataniu dziur w tym, co w każdym innym kraju należy do powinności państwa. Zresztą moim zdaniem nawet w większym stopniu, gdyż przypominam, iż z obecną pandemią nie poradził sobie w zasadzie żaden rząd, a polskie statystyki – jak dotąd – wyglądają naprawdę całkiem przyzwoicie. Szczególnie na tle Europy Zachodniej. Miejmy więc tego świadomość, a przede wszystkim zachowajmy proporcje – tak w chwaleniu, jak krytyce.

Zamość onLine / 2020-05-14