Wiedza jest jedna


Niniejszy tekst nie będzie głównie o wyborach prezydenckich, natomiast całkowicie odejść od nich nie można. Pisząc te słowa absolutnie nie wiem czym to się wszystko skończy – czy głosowanie odbędzie się w najbliższą niedzielę, czy też w jakimkolwiek późniejszym terminie i czy będzie miało formę korespondencyjną, czy też inną. Natomiast w ostatnich dniach pojawiło się tyle absurdalnych wiadomości oraz tez ze wszystkich stron politycznej barykady, że chciałbym przekazać jedno, co akurat moim zdaniem nie ulega najmniejszej wątpliwości. Otóż niezależnie od dalszego przebiegu tej sprawy będzie to wyłącznie sprawa polska. Tym samym jeśli ktoś głosi teorie jakoby zagranica – a zwłaszcza Unia Europejska – wyciągnęła wobec naszego kraju jakieś konsekwencje z powodu braku poszanowania reguł demokracji, spieszę donieść, że jest w głębokim błędzie. Z dwóch konkretnych powodów. Po pierwsze: świat, w tym Europa, naprawdę w tym momencie ma dużo poważniejsze problemy aniżeli wybory w Polsce. Po drugie, co poniekąd wiąże się z pierwszym: w świetle doniesień jakoby koronawirus pozostał z nami również i w przyszłym roku, przez co konieczne będzie przestrzeganie podwyższonych norm sanitarnych, świat raczej będzie na nas patrzył pod kątem organizacji wyborów w swoich krajach w obecnych realiach. Bo będzie to nowość praktycznie dla wszystkich.

Ale – jak nadmieniłem – nie temat wyborów chcę poruszyć przede wszystkim. Otóż w ostatnich dniach zamojski akcent ma program „Szkoła z TVP”. Lekcje matematyki prowadzi w nim Aleksandra Luchowska-Bartnik, nauczycielka tego przedmiotu w Szkole Podstawowej nr 7 z Oddziałami Integracyjnymi im. A. Mickiewicza w Zamościu. Przygotowała zajęcia dla ósmej klasy podstawówki. Jak można przeczytać w materiale rozesłanym przez jej szkołę do zamojskich redakcji, uczniowie tej pani zdobywają tytuły laureatów i finalistów w różnych konkursach. W roku szkolnym 2017/2018 pani Aleksandra została laureatem konkursu organizowanego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej i otrzymała tytuł „Nauczyciela-Innowatora”, a także była koordynatorką programu edukacyjnego „Być jak Ignacy”, przeznaczonego dla dzieci ze szkół podstawowych. Szkoła więc swojej nauczycielki się nie wstydzi, zresztą z odbioru wyemitowanych już na antenie zajęć można wywnioskować, że zostały one poprowadzone w sposób profesjonalny. To o tyle istotne, że – zwłaszcza na samym początku emitowania „Szkoły z TVP” – nie stanowiło reguły. I sam już nie wiem czy gorsze było mylenie obwodu ze średnicą lub mówienie, że „liczby są parzyste, bo mają pary”, czy też wyjaśnienia, jakie padały ze strony środowiska nauczycielskiego jakoby błędy na antenie były wynikiem braku zapewnienia przez Telewizję Polską fryzjera lub kosmetyczki tudzież informowanie nauczycielek przez TVP jakoby ich program miał być wyemitowany tylko w całym województwie, a nie całym kraju.

Okazało się jednak, że lekcje pani Aleksandry nie spodobały się wszystkim zamościanom. Co interesujące, wśród malkontentów znalazły się również osoby sprawujące funkcje publiczne. Przy czym bynajmniej nie ze względów merytorycznych zajęć, lecz… samego faktu wystąpienia na antenie TVP. Po pierwsze dlatego, że to TVP, a te osoby po prostu brzydzą się mediami publicznymi. Po drugie zaś, gdyż lekcje najeżone „bykami”, o których wspomniałem we wcześniejszym akapicie, ich zdaniem stanowiły element z góry zaplanowanej akcji ekipy rządowej, której celem było zdyskredytowanie nauczycieli. Jaki cel miałaby mieć taka akcja w sytuacji, gdy część nauczycieli swoją postawą sama skopała etos własnego zawodu – nie mam pojęcia. Ale malkontenci z pewnością mają.

Szanowni Państwo, wiedza jest jedna, niezależnie od medium, które ją podaje i które można lubić bądź nie. Pani Oli należy gratulować tak umiejętności przekazanie wiedzy, jak i odwagi. Natomiast krytyka samego udziału w programie TVP tylko dlatego, że jest to TVP, nie świadczy najlepiej o samych krytykantach. Zwłaszcza jeśli sprawują oni funkcje publiczne.

Zamość onLine / 2020-05-07