Najwięcej krwi trzeba przelać w Zamościu


Nigdy nie jest mi przyjemnie, gdy widzę, że Zamość znajduje się w ścisłej czołówce mało chwalebnego zestawienia. W szczególności, kiedy owe liderowanie wiąże się z czymś niewytłumaczalnym, a zarazem bardzo łatwym do zmiany. Tak też jest w tym przypadku. Okazuje się bowiem, że nasze miasto najsłabiej ze wszystkich w Polsce (z drobnym wyjątkiem) promuje honorowe oddawanie krwi.

Tak się składa, że w toku prac nad artykułem dla głównego medium, w którym pracuję, natknąłem się na informację dotyczącą ulg w przejazdach komunikacją miejską dla osób oddających krew. Zacytuję stosowny fragment ze strony krwiodawcy.org: „Dawcy, który oddał honorowo co najmniej 5 litrów krwi (kobieta), 6 litrów krwi (mężczyzna) lub odpowiadającej tej objętości ilości innych składników krwi, przysługuje tytuł „Zasłużony Honorowy Dawca Krwi”. Jednym z przywilejów, jaki mogą mieć zasłużeni krwiodawcy jest możliwość poruszania się bezpłatnie lub z określoną ulgą (50% czy 75%) komunikacją miejską. Niestety część rad gmin nadaje takie uprawnienie dopiero po oddaniu 15/18 litrów krwi. Organizatorem publicznego transportu zbiorowego na danym terenie jest Gmina Miasta. Oznacza to, że ulga ta jest ulgą gminną. Dany organ uchwałodawczy (rada gminy, rada miasta) poszczególnych jednostek samorządu terytorialnego samodzielnie ustala przepisy dotyczące sposobu przyznawania zniżek. W/w ulga może obowiązywać tylko w mieście lub także za granicami administracyjnymi tegoż miasta”. Pod opisem znajduje się mapka ze 133 miastami w Polsce, gdzie szczegółowo omawiane są zasady honorowania krwiodawców w zakresie przejazdów komunikacją miejską. Mówiąc najkrócej – przeżyłem szok.

Z danych przedstawionych na wspomnianej stronie wynika, że rzeczywiście zdecydowana większość samorządów określa jako wymóg oddania 18 litrów krwi przez mężczyzn lub 15 litrów przez kobiety. Niewiele miejsc ma łagodniejsze kryteria, aczkolwiek się zdarzają, jak np. Grodzisk Mazowiecki czy Wałcz. Są miasta, które za mniejszą ilość oddanej krwi dają prawo do podróżowania komunikacją miejską w cenie biletu ulgowego. Są też miasta stawiające krwiodawcom dodatkowe wymagania, np. konieczność uiszczenia pewnej opłaty rocznej za możliwość podróżowania przez cały rok lub mieszkania na terenie danej jednostki administracyjnej. Kombinacji w tym zakresie jest naprawdę wiele. Jednakże Zamość pod tym względem znajduje się wśród miast absolutnie niegodnych naśladowania.

Obecnie obowiązujące zasady w naszym mieście uprawniają do bezpłatnych przejazdów komunikacją miejską wyłącznie osoby, które oddały co najmniej 25 litrów pełnej krwi. Identyczny wymóg jest w Lesznie, Sieradzu i Zduńskiej Woli, zaś gorzej krwiodawcy mają tylko w Krośnie, bo tam trzeba oddać aż 30 litrów krwi, a do tego jeszcze mieszkać w tym mieście. Wszędzie indziej w najgorszym wypadku wymóg 25 litrów dotyczy wyłącznie mężczyzn. Kobietom wystarczy ilość zdecydowanie mniejsza.

Co tu dużo kryć – trochę się za moje miasto zawstydziłem. Przypomniałem sobie debatę na forum Rady Miasta sprzed pięciu lat, gdy omawiano zasady obowiązujące do dzisiaj. Wtedy największym problemem było uhonorowanie wyłącznie krwiodawców aktywnych – bez względu na ich wcześniejsze zasługi, co wypunktował ówczesny radny Leszek Łuczka. Sam oddał 70 litrów krwi, ale zdrowie na taką dalszą pomoc już nie pozwalało, dlatego czuł się wykluczony przez uchwałę. Udało mu się i obecne przepisy już tamtego wymogu nie zawierają. Co nie zmienia faktu, że chwalić się zbytnio nie mamy czym.

Tym bardziej, że nie sądzę, aby Miejski Zakład Komunikacji na złagodzeniu tych kryteriów znacząco stracił. Jeśli się mylę, to proszę o jakiekolwiek symulacje przeczące mojej tezie. Niestety bezpośrednio o to zapytać o na razie nie mogłem, bo nie udało mi się dotąd połączyć telefonicznie z nikim z MZK, kto mógłby ze mną porozmawiać na ten temat. Rzucam więc całą kwestię na forum publiczne i mam nadzieję, że ktoś rozsądny ją podejmie.

Zamość onLine / 2019-01-10